MKS Korsze

Następny mecz

Ostatni mecz

Tabela

# Zespół M Z R P Pkt
1 Vęgoria Węgorzewo 12 9 2 1 29
2 Mazur Ełk 12 9 1 2 28
3 Victoria Bartoszyce 12 9 0 3 27
4 Błękitni Pasym 12 8 2 2 26
5 MKS Korsze 12 7 4 1 25
6 Wilczek Wilkowo 12 7 1 4 22
7 Orlęta Reszel 12 5 4 3 19
8 MKS Jeziorany 12 5 2 5 17
9 Śniardwy Orzysz 12 5 2 5 17
10 Warmia Olsztyn 12 5 0 7 15
11 Łyna Sępopol 12 3 4 5 13
12 Rona 03 Ełk 12 3 3 6 12
13 Czarni Olecko 12 3 1 8 10
14 LKS Różnowo 12 2 3 7 9
15 Mazur Pisz 12 1 0 11 3
16 Żagiel Piecki 12 0 1 11 1

Ostatnia kolejka

Sparingi

20.07.2022r. - 18:00 - Korsze
MKS Korsze - Orlęta Reszel 3:0 (1:0)
Patryk Harasim, Piotr Trafarski x2

23.07.2022r. - 11:00 - Kętrzyn
MKS Korsze - Mamry Giżycko 0:5 (0:1)
MKS Korsze - NAKI Olsztyn 1:3 (0:3)
Patryk Harasim

27.07.2022r. - 18:00 - Bartoszyce
Victoria Bartoszyce - MKS Korsze 3:3 (3:1)
Patryk Harasim, Paweł Sawicki x2

Orlęta REMA Reszel będzie kolejnym rywalem MKS'u w tegorocznej kampanii Klasy Okręgowej. Zespół Mateusza Zaleśkiewicza jest sprawcą największej okręgowej niespodzianki, która miała miejsce przed tygodniem właśnie na stadionie w Reszlu, kiedy to dość niespodziewanie ograni zostali dotychczasowi liderzy z Ełku. Nasz najbliższy przeciwnik aktualnie zajmuje piąte miejsce w tabeli i ma punkt przewagi nad MKS'em. Z naszej perspektywy jest to doskonała okazja, by ruszyć do przodu, jednak należy mieć na uwadze, że po zwycięstwie z Mazurem goście przyjadą do Korsz niezwykle podbudowani. Dodatkowym smaczkiem będzie rywalizacja dwóch kluczowych snajperów Klasy Okręgowej. Mowa tu o Patryku Harasimie (10 goli) oraz Pawle Romańczuku (7 trafień). W naszych szeregach próżno szukać pozytywów, tym bardziej, że najbliższy mecz opuszczą Kamil Kotkowski i Piotr Sawicki. Ich absencja z pewnością zagwarantuje miejsce w składzie kolejnym młodym zawodnikom.

Mecz odbędzie się w sobotę 24 września o godzinie 14:00 na Stadionie Miejskim w Korszach.

Spotkanie jako sędzia główny poprowadzi Rafał Śniadach, natomiast w roli asystentów wystąpią Bartosz Nalepa oraz Daniel Chrostek.

Olbrzymi problem z wejściem na zwycięską ścieżkę mają zawodnicy Miejskiego Klubu Sportowego w Korszach. Okazji ku temu nie brakuje, a wczorajszy mecz najdobitniej pokazał, że pomimo wielu świetnych sytuacji nie jesteśmy w stanie definitywnie zamknąć meczu. Sobotnie spotkanie przebiegło zdecydowanie pod nasze dyktando. Gospodarze nie mieli za wiele do powiedzenia, a mimo to zdołali najpierw wyjść na prowadzenie, by później nie wykorzystać rzutu karnego. Tutaj należy wspomnieć o świetnej obronie Kamila Kotkowskiego. Już w drugiej minucie spotkania w zamieszaniu podbramkowym świetnie odnalazł się Cyprian Frączek, który mając przed sobą jedynie leżącego na ziemi bramkarza, z pięciu metrów trafił tylko w poprzeczkę. W pierwszej połowie dwukrotnie w sytuacjach "sam na sam" z golkiperem rywali swoje okazje marnował Patryk Harasim. Po dośrodkowaniach z rzutów rożnych na listę strzelców powinni wpisać się Adrian Stadnyk oraz Mateusz Cyliński. Swoich sił próbował również Jakub Kaczmarek, a z dystansu uderzał Paweł Sawicki. Ten ostatni, wespół z Patrykiem Harasimem, po rozmontowaniu obrony gospodarzy wreszcie zdołał pokonać Szymona Stukę doprowadzając do remisu tuż przed zmianą stron. A to wszystko zaledwie w trakcie pierwszej części gry. W drugiej obraz rywalizacji się nie zmienił. Korszanie nieustannie atakowali czując, że po drugiej bramce rywal już się nie podniesie. W tej odsłonie w oczy rzuciły się akcje rozprowadzane z bocznych stron boiska, gdzie brylowali Kacper Czepanko i Oskar Predko, który w przerwie zmienił Cypriana Frączka. Niejednokrotnie brakowało dogrania futbolówki wzdłuż linii bramkowej do lepiej ustawionego kolegi. Wpływ na brak goli miały również złe decyzje podejmowane w kluczowych momentach, jak na przykład ta, w której Kacprowi Czepanko po minięciu bramkarza gospodarzy pozostało dograć piłkę koledze, który z kolei miał przed sobą pustą bramkę. Ten jednak postanowił niecelnie uderzyć z ostrego kąta. Swoją okazję miał również Patryk Harasim, który ostatecznie przerwał passę czterech kolejnych spotkań ze zdobytym golem. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w sobotnim meczu nasza linia ofensywna składała się z chłopaków, którzy nie przekroczyli dwudziestego roku życia. Na pewno zabrakło ogrania, doświadczenia, zimnej krwi, a momentami dokładności, ale jesteśmy pełni nadziei, że z każdym meczem nasza młodzież będzie nieustannie się rozwijać i takie sytuacje jak te wczorajsze zacznie wykorzystywać. Ostatecznie niezliczona ilość okazji do zdobycia bramki i nasza niemoc strzelecka spowodowała, że do Korsz wróciliśmy z jednym punktem, ale czujemy, że ten mecz przegraliśmy.  

O kilka słów podsumowania pokusił się trener Piotr Kozłowski: "Festiwal niewykorzystanych okazji - tak jednym zdaniem mogę podsumować nasze ostatnie spotkanie. Czuję niedosyt i rozczarowanie tym wynikiem. Ten remis traktuję jak porażkę. Powinniśmy wygrać różnicą kilku goli, jednak byliśmy do bólu nieskuteczni. Już po pięciu minutach mogliśmy prowadzić 2:0. Fajnie weszliśmy w mecz. Dominowaliśmy na boisku, prowadziliśmy grę i mieliśmy zdecydowaną przewagę zarówno w pierwszej, jak i drugiej połowie. Niestety, zawiodła skuteczność. Jest to element, nad którym musimy pracować w najbliższym czasie, bo w Jezioranach straciliśmy dwa punkty."

MKS Jeziorany

1:1
(1:1)

MKS Korsze

15' Kacper Tucewicz
  40' Paweł Sawicki

 

MKS: Kamil Kotkowski - Paweł Branicki, Piotr Sawicki, Patryk Jędrzejewski, Adrian Stadnyk - Paweł Sawicki (K), Mateusz Cyliński, Jakub Kaczmarek (78'), Patryk Harasim, Kacper Czepanko - Cyprian Frączek (46')

Rezerwowi: Piotr Kozłowski, Oskar Predko (46'), Dominik Kułakowski (78'), Jakub Opałka, Damian Michałowski

Kartki: Adrian Stadnyk (14'), Cyprian Frączek (18'), Kacper Czepanko (56'), Piotr Sawicki (60'), Jakub Opałka (90')

Równo 50 dni minęło od ostatniego meczu Miejskiego Klubu Sportowego w Korszach ze swoim imiennikiem z Jezioran. Wówczas stawką był awans do kolejnej rundy Wojewódzkiego Pucharu Polski, a zwycięsko z tej potyczki wyszli gospodarze pokonując nasz zespół 4:3. Przed meczem 7 kolejki Klasy Okręgowej nikt nie wyobraża sobie powtórki z rozrywki i podobnego rezultatu. Zielono-biało-czerwoni po ostatniej wpadce w Korszach i porażce z Wilczkiem Wilkowo chcieliby powrócić na właściwe tory i pewnie zwyciężyć. Spoglądając na ostatnie wyniki Jezioran można wywnioskować, że drużyna znad rzeki Symsarny wpadła w lekki dołek, ponieważ najpierw na własnym terenie uległa Victorii Bartoszyce 1:3, by tydzień później doznać wysokiej porażki w Ełku (1:7). Warto wspomnieć, że w minioną środę nasz najbliższy rywal rozgrywał mecz w ramach II rundy WPP, w którym mierzył się z Jurandem Barciany przegrywając ostatecznie z drużyną z A Klasy 2:6. O tym, że jest to zespół w naszym zasięgu nie trzeba nikogo przekonywać. Miejmy nadzieję, że tym razem wypadniemy o niebo lepiej niżeli pod koniec lipca i przywieziemy do Korsz komplet punktów. 

Jako główny zawody poprowadzi Jakub Moszczyński, natomiast na liniach pomagać mu będą Mariusz Zielonka i Paweł Mitura.

Mecz odbędzie się 17 września o godzinie 16:00 w Jezioranach. Zapraszamy!

W poniedziałek nowo powstała grupa Żaków z Miejskiego Klubu Sportowego w Korszach zagrała swój pierwszy mecz w życiu. Tego dnia kibicowali im rodzice, dziadkowie, wujkowie i rodzeństwo.
Młodzi adepci piłkarstwa zdobyli wiele goli, które sprawiły im mnóstwo radości. Właśnie radość z gry w tej kategorii jest najważniejsza. Wygrane lub przegrane mecze nie mają znaczenia. Istotą szkolenia dzieci w tym wieku jest przede wszystkim ich ogólny rozwój oraz radość z uprawiania sportu.
Zapraszamy serdecznie wszystkie dzieci z roczników 2015, 2016, 2017 i 2018 na bezpłatne zajęcia, które odbywają się w czwartki o godz. 16.00 w hali widowiskowo - sportowej.

LUKS Wilczek Wilkowo wygrał w Korszach w spotkaniu 6 kolejki Klasy Okręgowej. To z pewnością mała niespodzianka biorąc pod uwagę fakt, że to gospodarze byli faworytem meczu. Rywalizacja z Wilkami od początku nie układała się po naszej myśli i pomimo znacznie większego posiadania piłki nie potrafiliśmy poważniej zagrozić bramce Piotra Bijaty. Rywale skutecznie rozbijali nasze ataki próbując wychodzić spod własnego pola karnego długimi podaniami adresowanymi w kierunku napastników. Naszym katem okazał się być Adam Grabowski, który tego dnia był do bólu skuteczny, a ostatecznie skompletował hattricka. Do przerwy schodziliśmy z dwubramkową stratą. Po zmianie stron śmiało ruszyliśmy na rywali szukając bramki kontaktowej. To udało się w 55 minucie gry, kiedy to do bramki przeciwnika piłkę skierował Piotr Trafarski. Po tym trafieniu poszliśmy za ciosem i już 2 minuty później Patryk Harasim stanął przed szansą wyrównania wyniku. Młody napastnik pewnie egzekwował rzut karny doprowadzając do remisu. Gdy wydawało się, że wszystko wróciło na właściwe tory świetnym uderzeniem sprzed pola karnego popisał się Adam Grabowski ustalając wynik na 2:3. My jednak nie ustawaliśmy w atakach szukając choćby punktu. Wydawało się, że dodatkowym handicapem będzie czerwona kartka dla Marcina Książka, który opuścił murawę w 74 minucie gry. Ostatecznie obraz gry nie uległ zmianie, ponieważ goście świetnie się bronili, a my bezskutecznie biliśmy głową w mur.    

Oto co po meczu miał do powiedzenia trener Piotr Kozłowski: "To był bardzo słaby mecz w naszym wykonaniu. Większość zawodników zagrała poniżej swojego poziomu. Graliśmy zdecydowanie za wolno i popełniliśmy dużo niewymuszonych błędów. Pomimo wszystko szkoda, że przynajmniej nie zremisowaliśmy, bo to nie był mecz, który musiał zakończyć się naszą porażką. Po przerwie szybko wróciliśmy do gry, błyskawicznie strzeliliśmy dwa gole i wydawało się, że trzeci będzie tylko kwestią czasu. Stało się zupełnie odwrotnie i dość niespodziewanie straciliśmy bramkę. Do końca meczu było jeszcze dużo czasu, mieliśmy optyczną przewagę, ale nie mogliśmy sforsować dobrze zorganizowanej defensywy gości".

MKS Korsze

2:3
(0:2)

LUKS Wilczek Wilkowo

55' Piotr Trafarski
  12' Adam Grabowski
57' Patryk Harasim (K)
  45' Adam Grabowski
    67' Adam Grabowski

 

MKS: Kamil Kotkowski - Paweł Branicki, Adrian Stadnyk, Mateusz Stadnyk (46'), Patryk Jędrzejewski - Paweł Sawicki (K), Mateusz Cyliński, Piotr Kozłowski, Oskar Predko (41'), Marcin Filipowicz - Patryk Harasim

Rezerwowi: Piotr Trafarski (46',87'), Dominik Kułakowski, Jakub Opałka, Adam Skomorok, Jakub Kaczmarek (87'), Cyprian Frączek (41')

Kartki: Paweł Branicki (29'), Paweł Sawicki (51')

LUKS Wilczek Wilkowo będzie kolejnym rywalem naszego MKS'u. Zespół Rafała Sokołowskiego aktualnie zajmuje siódme miejsce w tabeli Klasy Okręgowej. Do tej pory Wilki uzbierały 9 punktów, na co złożyły się trzy wygrane i dwie porażki. Ta najświeższa to nieudana zeszłotygodniowa rywalizacja z Mazurem Ełk zakończona wynikiem 0:4. Zielono-żółci tracą do naszej drużyny raptem 2 punkty, co może zwiastować wyrównany mecz. W naszych szeregach jest kilka niewiadomych, ale jesteśmy dobrej myśli i mamy nadzieję, że do sobotniego spotkania przystąpimy w optymalnym składzie.

Spotkanie jako sędzia główny poprowadzi Rafał Śniadach, natomiast na liniach bocznych wpierać go będą Gabriela Dymidziuk oraz Krzysztof Kromplewski.

Mecz odbędzie się w sobotę 10 września o godzinie 14:00 na Stadionie Miejskim w Korszach. Serdecznie zapraszamy! 

Grad bramek mieli okazję obejrzeć kibice zebrani na stadionie przy Alei Sybiraków w Olsztynie w sobotnie popołudnie. Na boisku działo się naprawdę sporo, a momentami wydawało się, że obie drużyny prezentują wesoły, ofensywny futbol. Nasz zespół zaczął ospale skupiając się na niwelowaniu ataków gospodarzy. Z czasem zaczęliśmy jednak dochodzić do głosu, a wynikiem tego było trafienia Patryka Harasima w 19 minucie spotkania. Najwięcej działo się w ostatnich pięciu minutach pierwszej części gry, kiedy to najpierw gola wyrównującego zdobył Kacper Osowski, a chwilę później bramkę do szatni strzelił Paweł Sawicki. Warto wspomnieć, że pomiędzy wskazanymi golami padło jeszcze jedno trafienie, które zaliczył Piotr Sawicki. Tu jednak interweniował sędzia asystent, twierdząc że nasz zawodnik był na pozycji spalonej. To jednak mocno kontrowersyjna decyzja, która dziwiła nawet miejscowych kibiców. Drugą połowę zaczęliśmy z problemami, bo bramkę na 2:2 strzałem z przewrotki zdobył Łukasz Malanowski. Na całe szczęście potrafiliśmy błyskawicznie odpowiedzieć golem Patryka Harasima, który wykorzystał nieporozumienie linii obrony gospodarzy zabierając im futbolówkę i pakując do pustej bramki. Zresztą, kolejne minuty również należały do Patryka, który znowu trafił do tzw. "pustaka" kompletując hattricka. Podobnie jak przed tygodniem w Pasymiu, tak i teraz, tracimy bramkę w doliczonym czasie gry. Dla Warmii gola zamykającego mecz zdobył Fujii Riku. Cieszy zwycięstwo przełamane po dwóch remisach z rzędu i komplet punktów. Martwić natomiast może fakt, że w każdym z pięciu ligowych spotkań traciliśmy bramkę. Kolejny mecz nasz zespół rozegra już za tydzień na stadionie w Korszach, a rywalem będzie Wilczek Wilkowo.

Pomeczowa wypowiedź trenera Piotra Kozłowskiego: "Naszym celem był powrót na zwycięską ścieżkę po dwóch remisach z rzędu. Zrealizowaliśmy swój plan i przywieźliśmy do Korsz komplet punktów. Patrząc na przebieg całego spotkania, to popełniliśmy zbyt wiele błędów jako zespół, co wyraźnie napędzało gospodarzy i pozwalało im zdobywać kolejne bramki. Tracimy za dużo przypadkowych i niepotrzebnych goli. Musimy nad tym popracować i zmienić już od najbliższego meczu."

KKS Warmia Olsztyn

3:4
(1:2)

MKS Korsze

40' Kacper Osowski
  14' Patryk Harasim
55' Łukasz Malanowski   45' Paweł Sawicki
90'+2' Fujii Riku   58' Patryk Harasim
    70' Patryk Harasim

 

MKS: Kamil Kotkowski - Paweł Branicki, Piotr Sawicki, Adrian Stadnyk (85'), Marcin Filipowicz (80') - Paweł Sawicki (K), Mateusz Cyliński (85'), Piotr Kozłowski (75'), Kacper Czepanko (70'), Patryk Jędrzejewski - Patryk Harasim (91')

Rezerwowi: Damian Michałowski, Oskar Predko (70'), Mateusz Stadnyk (75'), Cyprian Frączek (85'), Dominik Kułakowski (91'), Jakub Opałka (85'), Jakub Kaczmarek (80')

Kartki: Kacper Czepanko (57')

W piątej serii gier nasz zespół wyjedzie do stolicy województwa, by zmierzyć się z olsztyńską Warmią. Zespół z Zatorza do tej pory rozegrał 3 spotkania, w których zdołał zgromadzić łącznie 6 punktów dwukrotnie wygrywając, a raz odnosząc porażkę w wyjazdowej potyczce w Ełku. W międzyczasie drużyna prowadzona przez Łukasza Malanowskiego przeszła przez dwie fazy Wojewódzkiego Pucharu Polski, w których ograła NAKI Olsztyn i Cresovię Górowo Iławeckie. Najlepszym strzelcem Warmii jest grający trener Łukasz Malanowski, który do tej pory pięciokrotnie pakował piłkę do bramki rywali. Oprócz wspomnianego napastnika kluczowymi postaciami olsztynian z pewnością będą Michał Skarbek oraz Maciej Waląg. W naszym zespole standardowo zapowiada się na ubytki kadrowe, jednak do Olsztyna niezmiennie jedziemy po zwycięstwo.

Sobotnie spotkanie poprowadzi Damian Dębski, natomiast na liniach pomagać mu będą Grzegorz Kujawa i Mateusz Ostapczuk. 

Mecz rozpocznie się w sobotę 03.09.2022r. o godzinie 13:00, przy Alei Sybiraków w Olsztynie. Zapraszamy!

Facebook

Sponsorzy

Kontakt

Miejski Klub Sportowy w Korszach

ul. Wojska Polskiego 39

11-430 Korsze

tel. 89 754 33 50