Srogie lanie sprawiły nam reszelskie Orlęta aplikujac łącznie 11 goli, na co zdołaliśmy odpowiedzieć jedynie honorowym trafieniem Adama Krajewskiego.
Należy uczciwie stwierdzić, że bardzo daleko nam do miejsca, w którym aktualnie są nasi dzisiejsi rywale i potrzeba czasu i ciężkiej pracy, by wrócić na odpowiedni poziom.
